Rozmawiałem z Nią dzisiaj rano. Tylko parę zdań na zupełnie normalny i przyziemny temat. Chciałem zacząć od życzeń, ale ugryzłem się w język.
Na koniec tylko wybąkałem: "Sprawdź wieczorem maila". Zaczynam żałować, że wysłałem tamtą e-kartkę.
Nie wolno mi się było zakochać. Nie w Niej.
A teraz siedzę i trawię naszą rozmowę. Tęskniłem... i nadal tęsknię. Jej głos poprawił mi humor, ale tylko na czas rozmowy. Minutę później - dół.
Tęsknię jeszcze bardziej.
skomentuj (0)