2006-02-08 19:31:46

[S-terapia/WbD]Tydzień do kolejnej katastrofy

Tydzień przed walentynkami. Ludzie już szaleją, kupują czekoladki, wysyłają kartki. Świrowanie. Medialne nakręcanie. Cukier w ilościach po prostu niestrawnych.


Nienawidzę Walentynek, nie bez powodu. Fakt, że to bardziej komercjalny jarmark niż święto zakochanych, jest tylko jedną przyczyną. Druga? No tak, jest druga.


Wielu ludzi łapie doła, bo akurat w Walentynki nie ma komu wysłać kartki, dać czekoladek itp. Jeden raz wystarczy, żeby znienawidzili ten dzień.


Znam to aż za dobrze. Nie jeden, lecz wiele razy miałem ten sam problem... mimo, że kochałem. Przez trzy lata miałem kogoś, komu chciałem składać walentynkowe życzenia. Co z tego, kiedy ta osoba nie przyjmowała do wiadomości tego, co czuję... Nie, poprawka. Przyjmowała to do wiadomości, ale była zbyt zajęta szukaniem kogoś innego.


Kiedy się wreszcie wyrwałem z tamtego układu - miałem więcej szczęścia jak rozumu - wychodziłem z założenia, że następne Walentyki spędzę już z inną osobą, którą będę mógł kochać... a w najgorszym przypadku sam, śmiejąc się w duchu z tego, jakim byłem idiotą.


Niestety, serce nie sługa. Ze wszystkich dziewczyn, które mogły mi wpaść w oko, musiałem zakochać się właśnie w tej jednej, w której nie powinienem... Tak, nie powinienem. Jest wiele powodów.


Co gorsza, muszę grać "dobrego przyjaciela". Nie jest mną zainteresowana, to wiem. Prawdopodobnie próbowałaby ze mną o tym porozmawiać, zrobić coś, żebym wrócił do traktowania Jej jak zwykłą przyjaciółkę... ale niestety, jestem niereformowalny. Nie umiałbym tak po prostu się odkochać. Co najwyżej ucierpiałaby nasza przyjaźń, a tego... też nie chcę.


No i macie. Kolejna historia z życia nieudacznika. I wiecie już, czemu nienawidzę Walentynek.


Nie, nie wyślę Jej kartki. Nie wyślę Jej prezentu. Nie umiałbym zrobić tego z niewinnym uśmiechem i tekstem "Tak między przyjaciółmi".


Po prostu nie umiałbym. Tyle.

skomentuj (0)